Upadłość HREIT a odpowiedzialność banków. Czy możesz odzyskać pieniądze z rachunku powierniczego?

Kiedy po raz pierwszy przeczytałam o upadłości HREIT i o tysiącach rodzin, które zostały bez mieszkań i bez pieniędzy, pomyślałam o wszystkich moich klientach, którzy przeszli lub przechodzą przez podobne doświadczenia.
Ciężar tej sytuacji jest ogromny — i nie chodzi tu tylko o pieniądze, ale o poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji i marzenia, które miały się właśnie realizować.

Wielu nabywców, także tych związanych z inwestycjami HREIT, zgłasza się dziś z jednym, bardzo ważnym pytaniem:

Czy mogę dochodzić roszczeń nie tylko od dewelopera, ale również od banku, który prowadził rachunek powierniczy i wypłacał środki mimo braku postępu prac?

Chciałabym odpowiedzieć Wam na to pytanie szczerze, jasno i możliwie przystępnie. Bo wiem, że nie czytacie tego artykułu z ciekawości — tylko dlatego, że szukacie rozwiązania swojej sytuacji.

Upadłość HREIT – co poszło nie tak i kogo można pociągnąć do odpowiedzialności?

Upadłość HREIT pokazała jedno: nawet mechanizmy, które mają chronić nabywców — jak mieszkaniowe rachunki powiernicze — mogą zawieść, jeśli instytucje odpowiedzialne za kontrolę nie wykonają swojego zadania.
W teorii wszystko brzmi dobrze. Pieniądze nabywcy trafiają na rachunek powierniczy, a bank wypłaca je deweloperowi dopiero wtedy, gdy ten zakończy określony etap budowy.

Ale co w sytuacji, gdy budowa stoi, deweloper jest na skraju upadłości, a bank… nadal wypłaca pieniądze?

Tak właśnie stało się w sprawie moich klientów — i podobnie wygląda to w wielu przypadkach związanych z inwestycjami HREIT.

Czy bank może odpowiadać za błędne wypłaty z rachunku powierniczego?

Tak. I chcę, aby to wybrzmiało wyraźnie: bank nie jest tylko pośrednikiem. Ma prawny obowiązek kontrolować postęp prac budowlanych.

Jeżeli wypłacił środki deweloperowi mimo tego, że:

  • budowa nie była faktycznie na odpowiednim etapie,
  • dokumentacja była nierzetelna lub niewystarczająca,
  • istniały sygnały, że inwestycja jest zagrożona,

to może ponosić odpowiedzialność finansową wobec nabywców.

I to nie jest wyłącznie teoria. Sądy w kilku sprawach już to potwierdziły.

W jednym z wyroków sąd wprost stwierdził, że bank naruszył majątek nabywców, wypłacając środki „rażąco niezgodnie” z rzeczywistym postępem prac. W innej sprawie sąd podkreślił, że bank musi odmówić wypłaty, jeśli nie ma obiektywnych podstaw, aby uznać etap za wykonany.
Nawet Sąd Najwyższy wypowiadał się o odpowiedzialności banków, które wykonują swoje obowiązki „zbyt automatycznie”, opierając się bezrefleksyjnie na dokumentach dewelopera.

To bardzo ważne — szczególnie teraz, kiedy osoby związane z inwestycjami HREIT szukają nadziei w gąszczu procedur.

HREIT i rachunki powiernicze – jakie masz prawa jako nabywca?

Jeżeli jesteś jedną z osób poszkodowanych w inwestycjach HREIT — lub w innej inwestycji, w której budowa została zatrzymana — musisz wiedzieć, że:

  • środki niewypłacone deweloperowi należą do Ciebie i bank ma obowiązek je oddać,
  • środki wypłacone deweloperowi mogą być dochodzone od banku, jeśli wypłata była nienależyta,
  • masz prawo żądać pełnej dokumentacji, na podstawie której bank dokonywał wypłat,
  • bank musi udowodnić, że działał zgodnie z prawem i zachował należytą staranność.

W sprawie moich klientów bank wypłacił deweloperowi ponad 132 tysiące złotych, tłumacząc, że „procesował wypłaty prawidłowo”. Problem w tym, że budowa nie posuwała się naprzód. Moi klienci odzyskali jedynie środki, które nie zostały jeszcze wypłacone.
A co z pieniędzmi, które bank przekazał deweloperowi?
To właśnie o te środki walczymy dziś w korespondencji z bankiem i rozważamy wniesienie pozwu.

Czy można pozwać bank w sprawie HREIT?

Tak — pod warunkiem, że bank rzeczywiście nie dochował swoich obowiązków.

W sprawach związanych z HREIT (i nie tylko) kluczowe jest jedno pytanie:

Czy bank miał prawo wypłacić środki w momencie, w którym to zrobił?

Aby to ocenić, sprawdzamy:

  • jakie dokumenty deweloper przekazał bankowi,
  • czy dokumentacja odzwierciedlała stan faktyczny na budowie,
  • czy bank przeprowadził własną kontrolę lub wizję lokalną,
  • czy osoby odpowiedzialne za weryfikację miały podstawy do akceptacji wypłat.

Jeśli odpowiedź na któreś z tych pytań budzi wątpliwości — roszczenie wobec banku jest jak najbardziej możliwe.

Słowo na koniec – i zaproszenie

Rozumiem, że sytuacja związana z HREIT i innymi podobnymi upadłościami może wydawać się beznadziejna. Ale chcę, żebyś wiedział (lub wiedziała), że to nie jest koniec drogi.
Są możliwości prawne, są korzystne wyroki, są argumenty, które potrafią odwrócić bieg sprawy.

Jeśli jesteś poszkodowany w inwestycji HREIT albo w innej inwestycji, w której bank wypłacił środki deweloperowi mimo braku postępu budowy — zapraszam Cię do kontaktu https://optima.katowice.pl/kontakt/
Przeanalizuję Twoją sprawę, wyjaśnię, gdzie bank mógł popełnić błąd i wskażę, jakie roszczenia możesz realnie dochodzić.

Nie jesteś w tym sam. A Twoje pieniądze nie powinny zniknąć tylko dlatego, że ktoś nie dopilnował swoich obowiązków.